,, Jestem w klubie. Wpadaj ! Mam dla ciebie niespodziankę ! ''
Były moje urodziny, więc czemu nie ? Zaszłam na chwilę do domu, trochę się ogarnęłam. Ubrałam się w to, zrobiłam mocny make up. No i poszłam. Kiedy weszłam do klubu podbiegła do mnie [i..t...p...].
- Chodź szybko ze mną ! - krzyczała.
- Okej, spokojnie - powiedziałam.
Szłyśmy jakieś 2 minuty. Nagle zobaczyłam balony, różne plakaty,
mnóstwo ludzi, a no środku stał on. Louis. Siedział smutny przy barze. A dlaczego ? Miesiąc temu widziałam zdjęcia jego z jakąś laską, jak się całują. Nie chciałam żeby się tłumaczył. Ale teraz widzę, że naprawdę tego żałuję. Podeszłam do niego. Usiadłam na siedzenie obok. Zamówiłam sobie wodę. On nadal ,, leżał '' na barze. Kiedy powiedziałam ,, Dziękuję '' do barmana Louis rozpoznał mój głos i podniósł głowę do góry. W jego oczach zobaczyłam te iskierki, iskierki nadziei.
- [ t....i...] ?! - powiedział ze łzami w oczch.
- Tak - odparłam sama powstrzymując łzy.- Myślałem, że już nigdy Ciebie nie zobaczę.
- Nie zobaczyłbyś gdyby nie [i...t...p...] - odpowiedziałam z lekkim uśmiechem, który przedostawał się przez moje gorzkie łzy.
- Ja Ciebie najmocniej przepraszam kochanie. Byłem cholernie pijany i to była fanka i się na mnie rzuciła.
- Mhm.
- Proszę wybacz mi. - łza spłynęła mu po policzku.
Teraz to i ja na dobre się rozkleiłam. Wytarłam jego łzę i pocałowałam go.
- Kocham Ciebie [t...i...].
- Ja też Ciebie kocham Louis. A teraz chodź do domu, bo się za tobą stęskniłam.- uśmiechnęłam się.
- Pewnie nasze łóżko szczególnie - puścił mi oczko.
- Wariat - powiedziałam.
- Twój wariat - odpowiedział całując mnie.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz